Wszystkie prezentowane na tym blogu prace i zdjęcia są mojego autorstwa. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez mojej zgody jest zabronione.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjniki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2012

Witajcie!
Dzisiaj tak na szybko, przypomnieć się, że jestem :)
Tak, jestem, jestem i pracuję właśnie nad troszkę większym projektem, 
który mam nadzieje, niebawem ruszy i ujrzy światło dzienne.

Bardzo bym chciał, by się udało, więc proszę Was trzymajcie mocno kciuki!!!

Wiosna niestety nas nie rozpieszcza. 
Znów zrobiło się zimno, szaro i mokro.
Dlatego postanowiłam zrobić na przekór i ożywić troszkę tę wiosnę kolorowym komplecikiem

 
Taki koktajl owocowy z nutką szaleństwa. 
Myślę, że będzie idealnie pasował do tych letnich sukienek, 
które czekają na nas w szafie.
A skoro w tym sezonie moda na wrzosy, beże i brudne róże, 
to i w tych odcieniach coś się znajdzie. 

piątek, 25 maja 2012

Na fioletowo... i wyróżnienia

Zawsze zachowujmy pozytywne myśli,
 a życie przyjemnie nas zaskoczy ...




Niekiedy mamy marzenia, które wydają się nam wprost nierealne, by mogły się spełnić.
Myślimy o nich cały czas. 
Są zawsze blisko,
marzymy pomimo momentów, 
które tracą wszelką nadzieję,
one znów powracają z jeszcze większą siłą.

Są też marzenia o których już prawie zapomnieliśmy, 
że one istniały, że były naszym celem. 
Aż tu nagle życie potrafi nas zaskoczyć. 
Stawia na drodze ludzi, którzy chcą to marzenie spełnić. 
Ot tak, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Nasze marzenia się urzeczywistniają.

Czeka nas jeszcze wiele pracy, ale już teraz wiem...
Warto marzyć! Bo marzenia się naprawdę spełniają. 
Nadają życiu niesamowitą siłę i sens.
Warto o nie walczyć.
Musimy jednak pamiętać, że one same ot tak się nie spełnią. 
MY musimy wkładając pewien wkład własnej pracy, 
pomóc w ich spełnieniu.

W przyrodzie tak jak i wżyciu nie ma nic za darmo. 
Coś się kończy, by coś innego mogło się rozpocząć.
Dlatego warto, naprawdę warto marzyć 
i warto iść w kierunku tych marzeń.
 A życie, pozytywnie nas zaskoczy.

"Każda Twoja myśl jest czymś realnym -  jest siłą".

Pozostając przy fioletach, kilka moich prac w tej tonacji.
Mam nadzieję, że dobrze się noszą osobą, które je nabyły. 
Jeszcze nigdy mi się tak nie zdarzyło, 
że ledwo umieściłam zdjęcia na stronie z biżuterią, 
chwilę potem od razu znalazły się chętne osóbki.

Dziękuję Wam za zaufanie i cieszę się, 
że są osoby, którym podobają się moje prace
i to co robię. 
To naprawdę napełnia mnie jeszcze większym optymizmem 
i dodaje energii do dalszej pracy!!!


wtorek, 13 marca 2012

Zmęczenie czy wiosenne prześilenie?

Kochane czy Wy też tak macie, że są dni kiedy choćbyście nie wiem jak się starały, to Wam nic nie wychodzi?!
Ja właśnie dziś miałam taki dzień. Od rana pełna zapału i energii, która z godziny na godzinę, gdzieś ze mnie umykała. Miałam tyle planów na dziś, by wykorzystać ten dzień... a wszystkie legły w gruzach. 

Z samego rana, korzystając z dnia wolnego pozwoliłam sobie troszkę poleniuchować dłużej. Zrobiłam szybko śniadanko i wskoczyłam z powrotem do łóżka, z książką i kubkiem kawy. 
Później pełna zapału i energii, porozkładałam swoje koraliki i narzędzia z zamiarem zrobienia kilku naszyjników, by podreperować troszkę budżet. I tu ta poranna wena, zaczęła gdzieś znikać. 
Szło mi to beznadziejnie i coraz bardziej opornie. W dodatku wszystko mi leciało z rąk i zerkając na tą brzydką pogodę za oknem, dałam sobie spokój i poskładałam wszystko z powrotem do kuferka. 
A za oknem coraz bardziej pochmurno. 
Nie wiem czy to ta, pogoda tak na mnie działa czy co?! 
Wieczorem postanowiłam się przełamać i zrobić

niedziela, 11 marca 2012

Powrót po długiej nieobecności

Witajcie Kochane!

Nie mam pojęcia, jak to się stało, że tak długo mnie nie było, bo nie mam usprawiedliwienia... :( 
Na bloga wchodziłam, ale bez logowania, na chwileczkę i tak jakoś wyszło, że aż tyle czasu minęło. 
Obiecuję jednak poprawę i że teraz będę częściej. :)

Przez ten okres, troszkę się pozmieniało , myślę, że na lepsze. Ale o tym przy następnej okazji :) 
Zdradzę Wam tylko tyle, że realizuję właśnie dwa punkty z moich postanowień noworocznych, a jednym z nich jest to, że rozpoczęłam kurs prawa jazdy :) Jestem już po teorii, teraz będę uczyć się jeździć :)

Dziś mamy piękną słoneczną niedzielę! Może trochę wietrzną, ale pogoda prawie wiosenna. 
Ostatnich kilka dni poświęciłam na nadrabianie zaległości biżuteryjnych.


Tym razem postawiłam już na wiosenne barwy, może nawet bardziej letnie, żywe, kolorowe. 
Ktoś mi ostatnio powiedział, że to się nie sprzeda, bo to dla odważnych. Większość się nie odważy na takie połączenia np. czerwieni i zieleni, zieleni i pomarańczy, bo niby do czego by to miało pasować, to raz. A dwa, po co przykuwać czyjąś uwagę i zwracać ją na siebie z odległości. 
A ja na to... Z zupełnym optymizmem... :) że się nie zgadzam!!! 

Żywe kolory są wprost idealne dla optymistów, dla ludzi żyjących pełnią życia, energicznych, kochających zmiany, dla wszystkich. Chcę sobie poprawić humor, owszem sięgam po czekoladę która jest czarna, ale zakładam na siebie kolorowe ubrania, (bo czarna bluzka raczej nam humoru nie doda).

 Dlatego stawiam na paletę barw i jestem dobrej myśli, 
że znajdą się osoby, które mnie w tym poprą. 
A i chętnie takie "odważne połączenia", będą się w tym sezonie wiosenno-letnim sprzedawać. 

A uwagę trzeba przykuwać, choćby dlatego byśmy się stali zauważalni. A nie idąc chodnikiem, niechcący rozdeptani, bo nikt nas nie widzi :)

Dziś zaprezentuję komplecik ceramiczny składający się z naszyjnika i kolczyków w tonacji czerwono-zielonej.


No i w końcu doczekałam się manekina :)

niedziela, 15 stycznia 2012

Powrót weny

Sobota przywitała nas śniegiem! 
Co prawda troszkę go już ubyło, jak wracałam wczoraj z pracy wieczorem, to w Zielonej Górze już po puchu nie było śladu. Ale jak dojechałam do domu, ok 20km to spotkała mnie niespodzianka! U nas śnieg dalej leżał, troszkę mniej niż było go rano, ale jest. 
A dzisiaj doszedł mrozek i w końcu dało się odczuć tą zimę. 
Brrr... A ja to jestem taki zmarzluch, że dzisiejszy dzień spędziłam na lenistwie, pod kocykiem z dobrą książką.
Aktualnie czytam "Sklepik z niespodzianką" Katarzyny Michalak. 
Jest tak wciągająca, że chyba jeszcze dziś ją skończę! 
Tym bardziej, że mnie i taki sklepik się marzy. 
A więc pozostaję przy tych marzeniach i będę dalej marzyć. 
Może kiedyś się spełnią! 
Tym czasem ostatnio moja wena troszkę uśpiona, znów dała o sobie znać i powstały nowe wzory.

Na początek zaprezentuję Wam komplecik wykonany z drewna, który zrobiłam na prezent urodzinowy dla kuzynki! 
I ku miłemu zaskoczeniu, nie myślałam, że aż tak jej się spodoba! 
Co bardzo oczywiście mi pochlebia i motywuje do dalszej pracy. 
A tak wygląda mój prezent!


a tak się prezentuje w całości

poniedziałek, 21 listopada 2011

Zapach cynamonu i pomarańczy

Dzisiejszy dzień tak szybko mi minął, że doba mogłaby mieć spokojnie 48h. Chociaż i tyle, to pewnie też było by mało. Fakt, faktem rano sobie troszkę pospałam, aż do 10tej, ale jutro za to pobudkę będę miała o 4:50 bo na 6tą do pracy. 
Urlop się skończył i czas wrócić do rzeczywistości. Ale to w sumie dobrze, bo już sie stęskniłam za koleżankami z pracy :) 

Po pracy chcę odwiedzić hurtownie w poszukiwaniu foli z celafonu. Dzisiejszy dzień bowiem spędziłam na robieniu aniołków, reniferków i gwiazdeczek z masy solnej. Postanowiłam też troszkę poeksperymentować i połowę masy połączyłam z cynamonem. Pachnie nim cały dom. A na kaloryferze suszą się pocięte plasterki pomarańczy. 

sobota, 29 października 2011

Witajcie Kochani!

Przed nami niedziela, niestety ja ją spędzę w pracy! Ale za to cieszę się, że poniedziałek będę miała wolny :) 
Ostatnie dni minęły mi szybko, miałam bowiem kilka zmówień na komplety z biżuterii, z czego oczywiście bardzo się cieszę! I mam nadzieję, że zamówień będzie przybywać. Zaczyna się bowiem gorący okres przed świąteczny już po woli. 
Przed nami już niebawem andrzejki. Jestem więc dobrej myśli. Bo jak wiadomo każdy grosz się przyda! 

Ostatnio zauważyłam, że znów popularny stał się koral czerwony.  Pani, która zamówiła sobie komplecik z korala chciała, by naszyjnik był długi i przechodził z dużych kul ku małym. Bałam się, że będzie ciężki. Ale jednak nie był. A klientka aż mnie uściskała z radości gdy zobaczyła cały komplecik. Jejku cieszę się ogromnie! Bo jeśli komuś się podoba to, co robimy, to nas to jeszcze bardziej motywuje do pracy! 
Poniżej zamieszczam zdjęcia kompleciku! A Wam Kochani życzę miłej i słonecznej niedzieli. A tym, którzy wyruszają w trasę by odwiedzić groby naszych bliskich, życzę szerokiej drogi! Jedźcie ostrożnie, powoli i szczęśliwie. Buziaki 

Tak wygląda cały komplet!

A tak z bliska :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...