Wszystkie prezentowane na tym blogu prace i zdjęcia są mojego autorstwa. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez mojej zgody jest zabronione.

środa, 29 maja 2013

Muffinki, babeczki, makaroniki i tony pysznej czekolady...



źródło okładki: www.pascal.pl

 

Paryż, mój słodki


Miłośniczka Francji i czekolady wyrusza na słodki podbój Paryża!

Amy Thomas w Paryżu zakochana jest na zabój i szaleje na punkcie gorzkiej czekolady.
Kiedy otrzymuje propozycję pracy dla Louisa Vuittona, bez wahania pakuje walizkę i przeprowadza się z Nowego Jorku do Paryża.


Poczuj aromat masła zapiekanego w warstwach francuskiego ciasta! Delektuj się chrupkim, ciągnącym, ale lekkim jak piórko

tęczowym makaronikiem, oddaj się rozkoszy cudownie gładkiej i aksamitnej czekolady!

Daj się uwieść francuskim delicjom i poczuj słodko-słony smak paryskiego życia!



* * *

Przechodząc obok książkowych półek w Księgarni, nie mogłam oprzeć się okładce. To niesamowite jaką moc przyciągania, może mieć okładka książki. Wzięłam książkę do ręki, przeczytałam końcową okładkę i przepadłam bez końca... Dosłownie dwa cytaty dopełniły mnie w przekonaniu, do zakupu...

"Amy na rowerze przemierza brukowane uliczki Paryża w poszukiwaniu najdoskonalszych i najpyszniejszych cukierniczych cudów".

"Jej plan jest prosty... Chce poznać tajniki francuskiej kuchni, zwiedzić południową Francję i nauczyć się francuskiego. A może wreszcie się zakocha?"

Być może dlatego, że  tak jak Amy jestem miłośniczką słodkości obecnie na etapie "poszukiwania kulinarnych cudów", a być może okładka sprawiła, że spodziewałam się znacznie więcej po tak obiecujących opisach. Szczerze powiedziawszy, mam mieszane uczucia i nie wiem do jakiej kategorii mogłabym tą książkę zakwalifikować.

Jeśli jako przewodnik - to spełnia tu swoja funkcję idealnie. Znajdziemy opisy kawiarenek, piekarni, które Amy odwiedziła w poszukiwaniu tej najlepszej babeczki, pralinki, czekolady czy słodkich makaroników. Jej opisy, czasem sprawiały, że miałam wrażenie, jakbym siedziała w tej kawiarni i sama zjadała to "słodkie cudeńko". Innym razem był tylko pobieżny i ciężko było mi sobie wyobrazić, jak to ciastko wygląda. Jedno jest pewne, po przeczytaniu książki mam kolejne marzenie. Wiele bym dała by kiedyś wybrać się do "Miasta Świateł". Odwiedzić chociaż część tych słodkich miejsc, których adresy znajdziemy w książce i które tak pysznie opisała autorka. Spróbować prawdziwej ciepłej paryskiej bagietki i maślanego croissanta, popijając pyszną, słodką czekoladę i zatopić zęby w ciągnącym się makaroniku, którego nigdy nie miałam okazji spróbować. Ach! Jak niewiele potrzeba, by się rozmarzyć. Mam nadzieje, że to marzenie się kiedyś spełni.

Jeżeli zaś chodzi o książkę w skali powieści - niestety z smutkiem muszę przyznać, że tu się rozczarowałam. Czytałam, pochłaniałam te strony, niejednokrotnie wśród tych pysznych opisów, zdarzało mi się zgubić wątek. Szukałam i czekałam na ten słodki, wątek miłosny. Niestety go tu zabrakło. I szkoda. Bo liczyłam po tym cytacie, umieszczonym na okładce końcowej "a może wreszcie się zakocha?", że tak będzie. Pojawi się ten, wspaniały słodki niczym czekolada mężczyzna, który przewróci jej życie do góry nogami i wspólnie wybiorą się w " czekoladową podróż", odkrywając nowe paryskie smaki. I tu się rozczarowałam.

Podsumowując:

Jeśli ktoś był w Paryżu lub chciałby tam pojechać, to myślę, że powinien przeczytać tę książkę. Nawet polecam zabrać ja ze sobą, bowiem są tam adresy, nr tel i strony internetowe słodkich wypieków. A przeżyć taką czekoladową podróż, cóż pewnie nie jedna osoba o tym marzy. :)
Również miłośnikom czekolady i słodkich babeczek, polecam, bo być może zawarte w niej opisu, skłonią niektórych do wymyślenia, na wzór swojego autorskiego przepisu? Choć zaznaczam od razu, "tylko opisy", bo przepisu tu niestety żadnego nie znajdziecie.
Osobą zaś poszukującym wątków miłosnych, odradzam. Takich tam niestety nie znajdziecie.

niedziela, 26 maja 2013

Czy marzenia się spelniają?


Hm... Mam nadzieję, że tak!

Dawno temu marzyłam o dziennikarstwie. Niestety los pokierował w moim życiu inaczej. Ale pasja pisania zawsze mi towarzyszyła. 
W ubiegłym roku wpadłam na pomysł stworzenia bloga, takiego gdzie mogłabym pisać o ludziach z pasją, jest tylu utalentowanych osób, mających wiele pomysłów i determinacji w ich osiągnięciu. 
O miejscach, które warto zobaczyć, zwiedzić i poznać bliżej. Nieraz nie mamy pojęcia, że niedaleko nas, mogą być tak wspaniałe cuda natury. Miejsca znane i te mniej znane. 
Dzielić się z Wami pomysłami, przepisami kulinarnymi. 
Stworzyć miejsce, ciekawe i zaskakujące. 
I tak o to zrodził się 



Napisałam do Bartka i Agaty, przyjaciół, którzy również mają wspaniałe pomysły i pasje. I udało się! 

W październiku ruszyliśmy z blogiem. Dzięki niemu odkrywam coraz to nowe miejsca, poznają wspaniałych ludzi i spełniam swoje marzenia. 
Zawsze marzyłam o pisaniu i fotografowaniu i piszę, bo kocham to i mam dla kogo pisać.

Niedawno odwiedziłam Deserownie Karmel, byłam tak zachwycona tym miejscem, pysznościami, które można tam znaleźć, że połknęłam Bakcyla.




 Mam nadzieje, że takich recenzji będzie więcej. Chciałabym to robić, spodobało mi się przeprowadzanie wywiadów, odkrywanie nowych miejsc i pisanie o tym, by podzielić się swoimi wrażeniami z Wami. 

Mam kilka pomysłów i mam nadzieje, że uda mi się je zrealizować. Zielona Góra i jej okolice mają wspaniałe miejsca, które warto odwiedzić, a jeśli ktoś nie będzie mógł, to mam nadzieje, że dzięki naszej stronie, będzie mógł je zobaczyć choć na zdjęciach!

Dziękuję Wam, że nas czytacie, jesteście z nami. Mam nadzieję, że uda nam się wspólnie stworzyć ciekawe miejsce w sieci, gdzie będziecie często zaglądać :)

Zapraszam więc do czytania nas tutaj:


i polubienia nas na Facebooku tutaj:


Będzie mi bardzo miło Was zagościć 
na naszych stronach :)



poniedziałek, 11 marca 2013

Wiosno, gdzie jesteś?


Już tak ładnie było. Słoneczko świeciło, zrobiło się ciepło.
A tu nagle, z dnia na dzień
Pani Zima, postanowiła dać znać,
że króluje jeszcze do 21 marca.
Oby tylko nie chciała zostać z nami dłużej.


Dzisiaj postanowiłam poszukać Wiosny.
Miałam zamiar wybrać się na przedwiosenny spacer.
Rano jednak jak wstałam, oczy przecierałam ze zdumienia.
Tyle śniegu? Szok?
Kiedy on zdążył napadać.
Spacer był szybki.
Wróciłam trochę przemarznięta.
A Panią Wiosnę, poszukałam w moich fotografiach.
Na początek mały bukiecik,
na widok którego, od razu robi się trochę cieplej.

Pozdrawiam i przy okazji zapraszam wszystkie łasuchy, 


Idealne na poprawę humoru.
Przepis znajduje się na drugim blogu


Miłego Dnia!!!



czwartek, 14 lutego 2013

Do zaczytania jeden krok...



Autor:
Tytuł : Krok do szczęścia


Wydawnictwo: Znak
Data wydania: wrzesień 2012
Liczba stron: 416
Kategoria: Literatura piękna


 Jeszcze tylko jeden krok do szczęścia!






"Krok do szczęścia" to druga część, wspaniałego debiutu Pani Anny Ficner-Ognowskiej pt. "Alibi na szczęście". 


Po skończeniu części pierwszej, strasznie nie mogłam się doczekać, kiedy zacznę czytać tom drugi. Przyznaję, że troszkę się bałam, że może mnie rozczarować. Szybko jednak się przekonałam, że moje obawy były bezpodstawne. 
Bardzo mi się spodobało to, że nie było żadnej przerwy, jakimi sugeruje się większość autorów. Pierwsza część skończyła się rozmową Hani i Mikołaja na plaży. Druga część zaczyna się dokładnie od tego momentu, kiedy Hania z Mikołajem udają się do pani Irenki. I to mi się podoba. Czytelnik nie musi domyślać się co wydarzyło się w ciągu kilku tygodni, miesięcy a nawet lat, jak to bywa w niektórych powieściach. Ale ta powieść jest wyjątkowa. Dlatego tak bardzo wyróżnia się na tle innych. Jest pisana spokojnym i pięknym językiem, dlatego ciężko jest się od niej oderwać.

W tej części, jak w życiu. Nie zawsze wszystko układa się od razu tak jak byśmy tego chcieli. Hania otworzyła się przed Mikołajem, ale wciąż tkwi w niej ten "ból po stracie", który wymyka się zawsze w

wtorek, 12 lutego 2013

I to już koniec tej serii


Autor:
Tytuł : Finale


tłumaczenie: Maria Borzobohata-Sawicka

tytuł oryginału: Finale

seria/cykl wydawniczy: Szeptem tom 4

wydawnictwo: Otwarte

data wydania: listopad 2012

liczba stron: 424
kategoria: fantastyka

 Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły czy nie, to on jest tym jedynym. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta dwójka stanowi dla siebie śmiertelne zagrożenie, dziewczyna nie ma zamiaru rezygnować z ukochanego. Teraz muszą połączyć siły, by stoczyć ostateczną walkę o życie.

Starzy wrogowie powrócą, pojawią się nowi, a ktoś zaufany okaże się zdrajcą. I choć role zostały rozdzielone, Nora i Patch nie wiedzą, po której stronie przyjdzie im walczyć.

Czy istnieją takie przeszkody, których nawet miłość nie pokona?



Z reguły unikałam książek z pogranicza fantasy. Sięgałam bardziej po literaturę piękną, kobiecą, romanse itp. Pewnego dnia przyjaciółka przyniosła mi część pierwszą pt. "Szeptem", nie będąc do końca przekonana. Zaczęłam czytać. Tak mnie pochłonęła, że czwartej i zarazem ostatniej części nie mogłam się doczekać. Nie sądziłam, że tak mi się spodoba ta seria. A jednak.

Czwarta część przygód Nory i Patcha, zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Bardzo fajnie się ją czytało, a autorka miałam

środa, 6 lutego 2013

Candy w Pomyśle Na Życie

Korzystając z wolnej chwili, 
bo jutro wiadomo, tłusty czwartek :)
Więc w kuchni tradycyjnie już unosi się 
zapach smażonych  faworków i pączków.
Chciałabym zaprosić Was w imieniu całej naszej załogi,
do udziału w Candy, które zorganizowaliśmy 
na naszym wspólnym blogu



Po więcej informacji zapraszam TUTAJ

niedziela, 3 lutego 2013

Jak dobrze mieć Alibi




W ubiegłym tygodniu skończyłam czytać przepiękną opowieść napisaną przez Panią Annę Ficner - Ogonowską pt. " Alibi Na Szczęście". 

Już dawno nie czytałam tak dobrej powieści. Przyznam, że na początku przeraziła mnie troszkę swoją objętością. Pierwsze myśli jakie mi się nasunęły, to o czym można pisać przez tyle stron? Po przeczytaniu jednak pierwszych kilku stron, nie potrafiłam się od niej oderwać. Z każdą następną byłam pod wielkim wrażeniem. Mało tego, ostatnie kartki bardzo oszczędzałam, czytając powoli, niektóre strony nawet po dwa razy, bo nie chciałam się z nią rozstawać.

Niestety książkę musiałam zakończyć z wielkim żalem, że nie mam pod ręką następnej części i muszę się rozstać z jej bohaterami. 


Bo jak można nie pokochać Hanki, nauczycielki języka polskiego, która na pozór delikatna i krucha, tak naprawdę po tym przez co przeszła, jest dla mnie naprawdę twardą kobietą, godną podziwu. Ja po takich przejściach, nie wiem, czy dałabym radę jeszcze normalnie funkcjonować.

wtorek, 22 stycznia 2013

Chwalę się Mistrzem




A to wszystko dzięki 
Pani Katarzynie Michalak oraz Wydawnictwu Filia, 
bowiem wybrali moją odpowiedź, 
w konkursie gdzie można była właśnie wygrać, najnowszą książkę Pani Katarzyny Michalak "Mistrz".


Książka już wczoraj do mnie dotarła i pomimo iż byłam w trakcie czytania "Alibi na szczęście", nie mogłam się doczekać i dziś rano, skończyłam czytać ostanie strony "Mistrza", które mi pozostały.

Ach... I co ja mam powiedzieć? A raczej napisać? W sumie to, myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy?! 

A jednak...


Moja przygoda zaczęła się od serii "Poczekajkowej", którą byłam zachwycona. Następnie sięgnęłam po serię "Owocową". Nie mogłam wyjść z podziwu, że można stworzyć tak piękne historie, od których ciężko się oderwać.

czwartek, 10 stycznia 2013

Nadrabiamy zaległości


Jakiś czas temu, miałam przykrą przygodę. Spalił mi się bowiem dysk w komputerze, i wszystko co miałam na nim zniknęło bezpowrotnie. Najbardziej mi było żal zdjęć, które utraciłam. I tak sobie myślę, ze gdybym regularnie prowadziła mojego bloga z fotografią, to część z nich na pewno by tam była.
Dlatego w tym roku postanowiłam, że będę regularnie prowadzić wszystkie blogi i styczeń zaczęłam od odświeżania moich stron. Mam nadzieję, ze wytrwam w postanowieniu i uda mi się regularnie to robić.

Blog fotograficzny również doczekał się nowego banerka

A na początek dodałam kilka zdjęć z jesiennej sesji Kai i Wiktorii, córeczek mojej koleżanki.


Dziewczyny są tak wspaniałe, ze ciężko było mi się zdecydować na kilka zdjęć.

środa, 9 stycznia 2013

Czas na zmiany

 Na początek zmiana banerka. Jak Wam się podoba wersja trochę lukrowana?
Postawiłam na róż, bo kojarzy mi się z ciepłem i harmonią. I chcę by ten rok był właśnie taki.

Nowy Rok, to dobry okres, by niektóre rzeczy zakończyć i pomyśleć o czymś nowym. Są też takie, które na jakiś czas najlepiej zamieść pod dywan, a jak przyjdzie dobry moment, to do nich powrócić. 

2012 rok, nie był zły. Nauczył mnie jednak tego, że o marzenia warto walczyć do samego końca i że nie każdemu należy ufać. Spotkałam wielu wspaniałych ludzi, od których się dużo nauczyłam, ale i też takich, na których bardzo się zawiodłam. I tu mogę śmiało stwierdzić, ze staropolskie przysłowia sprawdzają się w 100%, że "Przyjaciół" poznaje się w biedzie, oraz po tym, że są z Tobą do samego końca.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...