Wszystkie prezentowane na tym blogu prace i zdjęcia są mojego autorstwa. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez mojej zgody jest zabronione.

poniedziałek, 11 marca 2013

Wiosno, gdzie jesteś?


Już tak ładnie było. Słoneczko świeciło, zrobiło się ciepło.
A tu nagle, z dnia na dzień
Pani Zima, postanowiła dać znać,
że króluje jeszcze do 21 marca.
Oby tylko nie chciała zostać z nami dłużej.


Dzisiaj postanowiłam poszukać Wiosny.
Miałam zamiar wybrać się na przedwiosenny spacer.
Rano jednak jak wstałam, oczy przecierałam ze zdumienia.
Tyle śniegu? Szok?
Kiedy on zdążył napadać.
Spacer był szybki.
Wróciłam trochę przemarznięta.
A Panią Wiosnę, poszukałam w moich fotografiach.
Na początek mały bukiecik,
na widok którego, od razu robi się trochę cieplej.

Pozdrawiam i przy okazji zapraszam wszystkie łasuchy, 


Idealne na poprawę humoru.
Przepis znajduje się na drugim blogu


Miłego Dnia!!!



czwartek, 14 lutego 2013

Do zaczytania jeden krok...



Autor:
Tytuł : Krok do szczęścia


Wydawnictwo: Znak
Data wydania: wrzesień 2012
Liczba stron: 416
Kategoria: Literatura piękna


 Jeszcze tylko jeden krok do szczęścia!






"Krok do szczęścia" to druga część, wspaniałego debiutu Pani Anny Ficner-Ognowskiej pt. "Alibi na szczęście". 


Po skończeniu części pierwszej, strasznie nie mogłam się doczekać, kiedy zacznę czytać tom drugi. Przyznaję, że troszkę się bałam, że może mnie rozczarować. Szybko jednak się przekonałam, że moje obawy były bezpodstawne. 
Bardzo mi się spodobało to, że nie było żadnej przerwy, jakimi sugeruje się większość autorów. Pierwsza część skończyła się rozmową Hani i Mikołaja na plaży. Druga część zaczyna się dokładnie od tego momentu, kiedy Hania z Mikołajem udają się do pani Irenki. I to mi się podoba. Czytelnik nie musi domyślać się co wydarzyło się w ciągu kilku tygodni, miesięcy a nawet lat, jak to bywa w niektórych powieściach. Ale ta powieść jest wyjątkowa. Dlatego tak bardzo wyróżnia się na tle innych. Jest pisana spokojnym i pięknym językiem, dlatego ciężko jest się od niej oderwać.

W tej części, jak w życiu. Nie zawsze wszystko układa się od razu tak jak byśmy tego chcieli. Hania otworzyła się przed Mikołajem, ale wciąż tkwi w niej ten "ból po stracie", który wymyka się zawsze w

wtorek, 12 lutego 2013

I to już koniec tej serii


Autor:
Tytuł : Finale


tłumaczenie: Maria Borzobohata-Sawicka

tytuł oryginału: Finale

seria/cykl wydawniczy: Szeptem tom 4

wydawnictwo: Otwarte

data wydania: listopad 2012

liczba stron: 424
kategoria: fantastyka

 Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły czy nie, to on jest tym jedynym. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta dwójka stanowi dla siebie śmiertelne zagrożenie, dziewczyna nie ma zamiaru rezygnować z ukochanego. Teraz muszą połączyć siły, by stoczyć ostateczną walkę o życie.

Starzy wrogowie powrócą, pojawią się nowi, a ktoś zaufany okaże się zdrajcą. I choć role zostały rozdzielone, Nora i Patch nie wiedzą, po której stronie przyjdzie im walczyć.

Czy istnieją takie przeszkody, których nawet miłość nie pokona?



Z reguły unikałam książek z pogranicza fantasy. Sięgałam bardziej po literaturę piękną, kobiecą, romanse itp. Pewnego dnia przyjaciółka przyniosła mi część pierwszą pt. "Szeptem", nie będąc do końca przekonana. Zaczęłam czytać. Tak mnie pochłonęła, że czwartej i zarazem ostatniej części nie mogłam się doczekać. Nie sądziłam, że tak mi się spodoba ta seria. A jednak.

Czwarta część przygód Nory i Patcha, zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Bardzo fajnie się ją czytało, a autorka miałam

środa, 6 lutego 2013

Candy w Pomyśle Na Życie

Korzystając z wolnej chwili, 
bo jutro wiadomo, tłusty czwartek :)
Więc w kuchni tradycyjnie już unosi się 
zapach smażonych  faworków i pączków.
Chciałabym zaprosić Was w imieniu całej naszej załogi,
do udziału w Candy, które zorganizowaliśmy 
na naszym wspólnym blogu



Po więcej informacji zapraszam TUTAJ

niedziela, 3 lutego 2013

Jak dobrze mieć Alibi




W ubiegłym tygodniu skończyłam czytać przepiękną opowieść napisaną przez Panią Annę Ficner - Ogonowską pt. " Alibi Na Szczęście". 

Już dawno nie czytałam tak dobrej powieści. Przyznam, że na początku przeraziła mnie troszkę swoją objętością. Pierwsze myśli jakie mi się nasunęły, to o czym można pisać przez tyle stron? Po przeczytaniu jednak pierwszych kilku stron, nie potrafiłam się od niej oderwać. Z każdą następną byłam pod wielkim wrażeniem. Mało tego, ostatnie kartki bardzo oszczędzałam, czytając powoli, niektóre strony nawet po dwa razy, bo nie chciałam się z nią rozstawać.

Niestety książkę musiałam zakończyć z wielkim żalem, że nie mam pod ręką następnej części i muszę się rozstać z jej bohaterami. 


Bo jak można nie pokochać Hanki, nauczycielki języka polskiego, która na pozór delikatna i krucha, tak naprawdę po tym przez co przeszła, jest dla mnie naprawdę twardą kobietą, godną podziwu. Ja po takich przejściach, nie wiem, czy dałabym radę jeszcze normalnie funkcjonować.

wtorek, 22 stycznia 2013

Chwalę się Mistrzem




A to wszystko dzięki 
Pani Katarzynie Michalak oraz Wydawnictwu Filia, 
bowiem wybrali moją odpowiedź, 
w konkursie gdzie można była właśnie wygrać, najnowszą książkę Pani Katarzyny Michalak "Mistrz".


Książka już wczoraj do mnie dotarła i pomimo iż byłam w trakcie czytania "Alibi na szczęście", nie mogłam się doczekać i dziś rano, skończyłam czytać ostanie strony "Mistrza", które mi pozostały.

Ach... I co ja mam powiedzieć? A raczej napisać? W sumie to, myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy?! 

A jednak...


Moja przygoda zaczęła się od serii "Poczekajkowej", którą byłam zachwycona. Następnie sięgnęłam po serię "Owocową". Nie mogłam wyjść z podziwu, że można stworzyć tak piękne historie, od których ciężko się oderwać.

czwartek, 10 stycznia 2013

Nadrabiamy zaległości


Jakiś czas temu, miałam przykrą przygodę. Spalił mi się bowiem dysk w komputerze, i wszystko co miałam na nim zniknęło bezpowrotnie. Najbardziej mi było żal zdjęć, które utraciłam. I tak sobie myślę, ze gdybym regularnie prowadziła mojego bloga z fotografią, to część z nich na pewno by tam była.
Dlatego w tym roku postanowiłam, że będę regularnie prowadzić wszystkie blogi i styczeń zaczęłam od odświeżania moich stron. Mam nadzieję, ze wytrwam w postanowieniu i uda mi się regularnie to robić.

Blog fotograficzny również doczekał się nowego banerka

A na początek dodałam kilka zdjęć z jesiennej sesji Kai i Wiktorii, córeczek mojej koleżanki.


Dziewczyny są tak wspaniałe, ze ciężko było mi się zdecydować na kilka zdjęć.

środa, 9 stycznia 2013

Czas na zmiany

 Na początek zmiana banerka. Jak Wam się podoba wersja trochę lukrowana?
Postawiłam na róż, bo kojarzy mi się z ciepłem i harmonią. I chcę by ten rok był właśnie taki.

Nowy Rok, to dobry okres, by niektóre rzeczy zakończyć i pomyśleć o czymś nowym. Są też takie, które na jakiś czas najlepiej zamieść pod dywan, a jak przyjdzie dobry moment, to do nich powrócić. 

2012 rok, nie był zły. Nauczył mnie jednak tego, że o marzenia warto walczyć do samego końca i że nie każdemu należy ufać. Spotkałam wielu wspaniałych ludzi, od których się dużo nauczyłam, ale i też takich, na których bardzo się zawiodłam. I tu mogę śmiało stwierdzić, ze staropolskie przysłowia sprawdzają się w 100%, że "Przyjaciół" poznaje się w biedzie, oraz po tym, że są z Tobą do samego końca.

piątek, 21 grudnia 2012

Pomysł w zimowej scenerii


Dzisiaj rano gdy szłam do sklepu po pieczywo, 
myślałam, że zamarznę.
Wiatr jest tak ostry i zimny, że człowiek od razu popada w melancholijny nastrój.
A niby spoglądając za okno, na pierwszy rzut oka, wydaje się, że na dworze jest przyjemnie.
Nie dajcie się zwieść. Ja też się na to nabrałam i do teraz nie mogę się rozgrzać.
Ubierajcie się ciepło Kochani.

A skoro jesteśmy już przy zimie, dzisiaj zaczyna się ta kalendarzowa zima. Choć tak naprawdę, jest z nami od dwóch tygodni, wyganiając jesień wcześniej na urlop.
Dzisiaj też postanowiliśmy zmienić banerek w "Pomyśle" na zimowy.
A i przy okazji, poprosiliśmy Panią Zimę, by od czasu do czasu machnęła swoja różdżką i sypnęła delikatnie śniegiem, tak by oddać nastrój. 

Nasz banerek więc od dzisiaj będzie taki:


A Wam jak się podoba nowa odsłona?

wtorek, 18 grudnia 2012

W piernikowym świecie


Od kilku dni w całym domu roznosi się zapach przypraw korzennych, a z radia co jakiś czas płyną świąteczne piosenki. 
Atmosfera coraz bardziej świąteczna. 
Kilka dni temu postanowiłam upiec na próbę pierniczki i ładnie i ozdobić je jakoś w szczególny sposób. Zawsze bowiem był to lukier z odrobiną wody i paciaja po całości. 
I połknęłam bakcyla.

Tak mnie to wciągnęło, że pierniczków powstała cała masa.
Jak wiadomo jak na pierwszy raz, to daleko mi jeszcze do perfekcji, ale... 

odkryłam chyba w sobie nową pasję. 
Bo ozdabianie ich bardzo mi się spodobało.


Część pierniczków popakowałam w zestawy i... 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...